Witajcie. Z tego co słyszałem z opowieści babci Funi. To w Wetlinie w zeszłą zimę zginęło sporo psów. Większość zeżarły wilki. Nawet pasterskie psy ginęły. Więc problem jest. Ludzi zawyczaj omijają, ale wygłodniała wataha, zwłąszcza jak trafi na odludziu samotną zmęczoną osobe może conieco przekąsić.

Cytat Zamieszczone przez Gery Zobacz posta
.... weź ze sobą petardy hukowe, myślę że w razie zagrożenia to je odstraszy, co do tych na wściekliznę, silne źródło światła powinno wystraszyć. Dla pewności można zapytać weterynarza, powie czego boi się osobnik chory na wściekliznę.
Petrady to chyba niezły pomysł choć nie wiem czy na długo.... To jednak psowate polecam dodatkowo gaz pieprzowy (niewielki prosty w obsłudze, wam nie zaszkodzi a węch każdemu zwierząciu przekęci)