a kiedys słyszalem że jakis turysta zszedł ze szlaku w celu dokanania potrzeby fizjologicznej i żmija go dzibneła w d... może by zabronić łazenia po Bieszczadach. :::::::::::)))
a kiedys słyszalem że jakis turysta zszedł ze szlaku w celu dokanania potrzeby fizjologicznej i żmija go dzibneła w d... może by zabronić łazenia po Bieszczadach. :::::::::::)))
Przekonaliście mnie. Wiem, że to niewiele ale trzymam za Was kciuki. Jeżeli ten sport rzeczywiście nie szkodzi przyrodzie to sądzę, że kiedyś bedziecie mogli trenować w okolicach Smereka. Chylę czoło przed wasza pasją. Mam nadzieję, że kiedys jeszcze raz zobaczę paralotniarza na tle połoniny. Przepiekny widok.
Ja myślę że akurat lewitującemu paralotniarzowi to nie grozi, przynajmniej dopóty, dopóki wznosi się w powietrzu. Ale na serio, czytając niektóre, podkreślam, NIEKTÓRE wypowiedzi na forum, odnoszę wrażenie, że Bieszczady to takie miejsce, gdzie mieszkają i błąkają się jacyś "miejscowi", jacyś leśnicy, myśliwi, zakapiory, spitki, nawet, jak czytam "skurwiele", natomiast tymi, którzy naprawdę żyją Bieszczadami i tworzą Bieszczady, to szanowni "forumowicze", nadto inni turyści - ci ostatni też be, bowiem zakłócają spokój i ciszę... Dziwne to nieco.
.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)