Nie chcę off-topicowac dalej, więc odgrzewam ten wątek:

Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
mam gdzieś ile Unia przeznaczyła miliardów na turystykę i kto je dostanie. Oprócz dewastacji Bieszczadów przeciętny turysta żadnego pożytku z tego miał nie będzie.

Z tym to sie zgadzam w 100%

Zresztą ten "zrównoważony rozwój", czy "zrównoważona turystyka", równowagi nie zachowuje, a wręcz przeciwnie.


"To zasadnicza sprawa, aby każdy kraj utrzymywał część swojego dziedzictwa natury w stanie nietkniętym jako rodzaj zapisu dla przyszłości, punkt odniesienia dla pomiaru zmian, tak by ludzie mogli widzieć splendor przeszłości przed zepsuciem tej części Ziemi. A jesli kiedykolwiek chcielibyśmy odtwarzać środowisko, musimy wiedzieć jak sprawy miały się kiedyś. Te parki i rezerwaty są także skarbcami genetycznymi, gdzie przy życiu są wciąż rośliny i zwierzęta, które gdzie indziej już wyginęły. Mogą być nieocenione dla rodzaju ludzkiego jako źródło pożywienia i substancji leczniczych. Jesli zniszczymy parki narodowe, te gatunki przepadną na zawsze"

Odpowiedział George Schaller - jeden z najwybitniejszych biologów terenowych w wywiadzie dla NG - zapytany o to dlaczego potrzebujemy parków narodowych.

Nie wierzy on w ideę zrównoważonego rozwoju - znajdywania sposobó na nierabunkowe, rozsądne korzystanie z zasobó naturalnych na terenie parków narodowych i rezerwatów.

"W każdym kraju są pewne skarby natury, które powinny być traktowane jak skarby i rzeczą organizacji przyrodniczych jest walka o te miejsca. Zbyt wiele z tych instytucji straciło z oczu racje swojego istnienia. Ich celem nie jest walka z ubóstwem ani wkład w zrównoważony rozwój. Ich powinnością musi być ocalenie skarbów przyrody.
Co zamierzamy zrobić?
Zaprosić bezdomnych, niech wprowadza sie do Metropolitan Museum, czy świątyni Taj Mahal? To są skarby kultury. Tak samo skarbami sa SErengeti, wulkany Wirunga z gorylami górskimi.
Słyszałem opinie niektórych organizacji ekologicznych, że miejscowa ludność powinna mieć prawo do zarządzania lokalnymi zasobami i korzystania z nich według życzenia. Cóż, uważam to za nonsens.
To ogromnie zasmucające, że o przyrodzie już nie rozmawiamy. Mówimy o zasobach naturalnych tak, jakby szystko miało etykietkę z ceną. W centrum handlowym nie kupi się wartości duchowych. To wszystko, co podnosi nas na duchu - wiekowa puszcza, czysta rzeka, orzeł w locie, przestrzeń i cisza bez ryku motoró - to nie jest towar. To sa wartości, których ludzie szukają i których każdy potrzebuje"


AMEN