zakopanego to w Bieszczadach nie będzie, choćby nie wiem jak się starali....po pierwsze: brak tradycji jeżdzenia do np Cisnej na narty (oprócz niewielkiej grupy osób lubiących spokojne "klimatyczne" stoki) no chyba że się narodzi nowa świecka tradycja....
po drugie: uboga infrastruktura rozrywkowa: NIE MA GDZIE WYDAC KASY! więc po co jechać?
po trzecie: kiepska infrastruktura komunikacyjna: do Cisnej nie dojedzie pociągiem (pamiętam pociąg warszwski jadacy do zakopca: pełny ludzi i chamstwa, w krakowie płaszowie zamykali drzwi do wagonów żeby nikt się czasem nie dosiadł, a przedziały dojeżdzały do zakopca zarzygane, brudne i zaśmiecone....), no chyba że uruchomią więcej polaczen do Łupkowa i dalej kolejką "w górę". tak samo z autobusami. samochodem też ciężko bo nie ma szerokiej drogi a jeszcze serpentyny na Habkowcach! ojojojoj......
Podejrzewam, że nawet jak uruchomią wyciąg na Jasło to głównymi klientami bedą ludzie związani z Bieszczadami, Ukraińcy i uczestnicy konferencji/szkoleń/wykładów........
I jakby tak zostało to by wcale żle nie było!
A rzeczywiście przydałaby się silna grupa lokalnych przedsiebiorców (kiedyś pisałem o przewoźnikach z pomorskiego, którym opłaca sie przyjechac w Biesy i wozić ludzi, bo innych ,mało....) żeby kasa zostawała u miejscowych a nie wpływała do Warszawy (bez urazy) albo innych miast biznesowych....