A co to kuchnia jest, ta turystyka zrównoważona... Koń jaki jest, każdy widzi...Bieszczady, jakie są, tez każdy widzi albo może zobaczyć. I turystyka "zrównoważona" , a co to?, nie jest potrzebna im. Wydeptać szlaki do reszty? Powiedzieć,ze watrę (piękne rumuńskie, może indoeuropejskie słowo), się paliło, trując powietrze? Że się widziało serpentyny? Że krzyż na Tarnicy ( o jezu, jak wysoko byłoooo)? "Nie przenoście nam miast/miasteczek do Bieszczadu", chciałoby się zaśpiewać...Ktoś chce - ktoś trafi i znajdzie. Piękno.


Odpowiedz z cytatem