z zaborem się zgodzę ale: jesli pod inwestycje przeznaoczone będą przeznaczone obszary uprawiane rolniczo (pastwiska, łaki "przemysłowe", grunty orne - niewiele to zmieni w składzie gatunkowym bo i tak albo już zostal przetrzebiony albo zupelnie zmieniony...
rozwiązanie: wprowadzenie obostrzeń w gminach co do architektury nowopowstających obiektów (niezaleznie od kubatury) a to, gwarantuję, już spowolni rozmach i ilośc inwestycji (=koszty)
oczyszczalnie ścieków z surowym prawem egzekwującym utylizację scieków (koniec wylewek do potoków): brak odbioru budynku jak nie ma POS lub podłaczenia do kanalizacji sanitarnej (tych rozwój idzie jak burza); zanieczyszczenia miejscowe wynikające z motoryzacji: wystarczy popatrzeć w jakim stanie sa wozy do zrywki i torujące drogi zrywkowe (polecam oglądanie, szczególnie POD silnikiem i skrzynią biegów) więc nowe samochody z rygorystycznymi normami EU niewiele wiecej "wniosą" złego....co do powietrza: spaliny moto-jak wczesniej; kotlownie: obostrzenia w mpzp: kotłownia na biomase (obieg zamknięty), OZE (kolektory, baterie, itp), ogrzewanie elektryczne lub gazowe. i spokój.
kultura miejscowa? hmmmmm, ciężko mi ją określić.... można brac pod uwagę łemkowską, bojkowską, dolinian albo "nowobieszczadzko-zakapiorską", tylko którą? zachowac to co sie zachowało i otoczyc opieką, wprowadzić w edukację regionalną w szkołach poznawanie elemntów kultur "historycznych" oraz propagowanie ich w wersjach "skansenowych" wśród mieszkańców. Wprowadzanie na siłę elemntów dawnych kultur to tzw ekschumacja która bedzie niezrozumiala bez przygotowania "merytorycznego" dla mieszkańców
i tu jest pole do popisu dla inicjatyw miejscowych: kupą mości Państwo, bo kupy nikt nie ruszy. Tylko trza o to walczyć, a walka to ciężka
myślenie (bez urazy) warszawsko-zakopiańskie: jak przedstawicieli tego myslenia będzie niewielu to punkt można wykreślić
Cisna ma, chyba w dużej części, mpzp, reszta w rękach urzędników, ojjjjjj.....
ważny punkt, konieczne analizy "cenności" krajobrazu
no chyba stokówek nie wyleją nowym dywanikiem..... wystarczy poprawić stan dróg istniejących a i tak trudność drogowa na pewno odstarszy część nowobogackich turystów i inwestorów bo im sie limuzyny na serpentynach nie zmieszczą....
to już głupota totalna by była, mam nadzieję że lokalni decydenci maja głowe na karku i na to nie pójdą.....
Czytam świetną pozycję : "Spór o Bieszczady", lata 70-80 ale polemika nad problemami związanymi z rozwojem Bieszczad jak dziś........ Polecam tą lekturę
Pozdrawki
PYTON



Odpowiedz z cytatem