Bardzo ciekawy temat i sama się wiele razy nad tym zastanawiam.
Zastanawiam sie nad sobą i nad tym czy sama robię właściwie.
Bieszczady, niestety stwierdzam to z wielką przykrością uważam już za "stracone".
Komercha, komercha i jeszcze raz komercha żerująca na "obrazie dzikości" wytworzonym w mediach, co niejednokrotnie widać i na tym tutejszym forum (niektóre wątki z zapytaniami o "straszne zwierzęta" w Bieszczadach).
Niestety Bieszczady to nie są już te góry, które pamiętam sprzed lat 30, chociaż z pewnością zachowały się niektóre ich dzikie zakątki.
Komercha wkracza na całego i w bardziej dziki Beskid Niski.
Ale są w Europie, stosunkowo blisko nas góry jeszcze dzikie - takie jak Gorgany czy Góry Marmaroskie.
Czy prowadząc ludzi w te góry, które sama uwielbiam - nie przyczyniam się do ich udostępnienia ?
Prawda że prowadzę tam małe grupki, że chodzimy "ekologicznie" nie palimy ognisk, znosimy ze sobą wszystkie śmieci. Ale czy przez sam fakt wkraczania tam - nie przyczyniamy się do ich zagospodarowania ?
Prawda że fundacja "Karpackie ścieżki" przyczynia się bardziej. To ich góry - zrobią z nimi co zechcą. Ale robią to udostępnianie m.in. dla nas - turystów z Polski i z naszą (PTTK) pomocą.
Ale szkoda byłoby mi Gorganów takich jakie pamiętam jeszcze sprzed 5 lat, całkowicie bez szlaków.
A teraz mi kolega pisze:
PTTK oznakowało sporo szlaków, m.in na Popadię, Grofę, Wysoką, Sywulę i kilka innych.
Czegoś żal, co już nie powróci.
W Czarnohorze byłam po raz pierwszy w roku 1990, od tych 17 lat zmieniło się wszystko - a przede wszystkim ostatnio zniesmaczała mnie ogromna ilość śmieci i to dosłownie wszędzie.
Czy da się coś zrobić aby to powstrzymać ?
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem