Zawsze mi się przypomina taka nasza przygoda:
W roku 2003 byłam z mała grupą w Gorganach i Czarnohorze.
Przez pasmo Czarnohory szliśmy 4 dni, skrupulatnie zbierając do reklamówki wszystkie swoje i niektóre cudze śmieci. Wszystkich nie - bo musielibyśmy mieć chyba ciężarówkę.
W efekcie mieliśmy dwie wypchane reklamówki śmieci.
Na koniec zeszliśmy do Żabiego. Na dworcu autobusowym szukamy jakiegoś kosza na śmieci, nie ma tam żadnego, chociaż śmieci walają się wszędzie.
Pytamy takiej babuleńki, gdzie tu dać śmieci.
A ona nam na to "wrzućcie śmieci do rzeki" - wskazując ręką na przepływający Czeremosz.
Faktycznie chyba wszyscy tak robili.
My nasze śmieci wzięliśmy do busa i wyrzucili do kosza na dworcu w Iwanofrankowsku.
Gdzie potem trafiły - nie wiem.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem