Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta

Ten sam problem mają Ukraińcy. Nadmiernie trwałe opakowania są zmorą tego kraju, gdzie gospodarka komunalna jest na razie w powijakach, a w związku z tym potoki, rzeki, wszelkie parczki, skwery itd zawalone są plastikiem. Co ciekawe - chyba nie zauważają jeszcze tego, że żyją wśród śmieci. Traktują to jako zupełnie naturalny element krajobrazu. Właśnie usiłuję znaleźć w necie ukraińskim jakieś odpowiedniki naszych akcji typu sprzątanie świata. Na razie nic...
Zawsze mi się przypomina taka nasza przygoda:

W roku 2003 byłam z mała grupą w Gorganach i Czarnohorze.
Przez pasmo Czarnohory szliśmy 4 dni, skrupulatnie zbierając do reklamówki wszystkie swoje i niektóre cudze śmieci. Wszystkich nie - bo musielibyśmy mieć chyba ciężarówkę.
W efekcie mieliśmy dwie wypchane reklamówki śmieci.

Na koniec zeszliśmy do Żabiego. Na dworcu autobusowym szukamy jakiegoś kosza na śmieci, nie ma tam żadnego, chociaż śmieci walają się wszędzie.

Pytamy takiej babuleńki, gdzie tu dać śmieci.
A ona nam na to "wrzućcie śmieci do rzeki" - wskazując ręką na przepływający Czeremosz.
Faktycznie chyba wszyscy tak robili.

My nasze śmieci wzięliśmy do busa i wyrzucili do kosza na dworcu w Iwanofrankowsku.
Gdzie potem trafiły - nie wiem.

Pozdrowienia

Basia