Rację przyznaję i pod Twym zdaniem podpisuję się rękami i nogami.

Trza sie chyba pogodzić z tym, że turystyka zrównoważona jest prawdopodobnie jedynym i optymalnym obecnie rozwiązaniem.
Wszak nie zatrzymamy "boomu" turystycznego, przyrostu ludności i intensyfikacji działalności gospodarczej, czy budownictwa choćby mieszkaniowego. I stąd te miliony z UE na rozwój, PAN PARKI itp.
W interesie sponsorów naszych zresztą to jest, bo oni u siebie juz zniszczyli wszystko niemal co do zniszczenia było.

Równie niewątpliwym jest jednak to, że jakby ta turystyka zrównoważona była, to i tak niszczyć będzie , a nie chronić.

A ochrony przede wszystkim przyroda potrzebuje, nie tylko na dziś, ale chyba przede wszystkim dla przyszłości.

Sprzeczność interesów - jedni chcą wleźć gdzie się da, inni chronić by woleli i zamykać.

Ten umiar w realizowaniu swoich ciągotek i reguły pewne, którymi trza sie kierować zaś zwane są zrównoważonym "przemysłem turystycznym".
To taka IMHO teoria.

Na krótka metę, to może zda egzamin, w dłuższym okresie i tak przyroda, która dostarcza dziś miejscowym dochody, kiedyś, wybetonowana, zatłoczona i zniszczona, turystów przyciągać nie będzie.
I dochody się skończą.

Ale kto by sie przejmował tym, co będzie za 100, czy 200 lat........niestety.

Pozdrawiam :)