Ja też w Bieszczadach nie byłam i w dodatku cały Długi spędziłam w Warszawie i to przed komputerem, bo trzy rozdziały magisterki musiałam na wczoraj oddać...I nie pojadę w maju ani w czerwcu... I tęsknię, ale się cieszę. Bo dobra to rzecz mieć do czego tęsknić. I przyjemnie jest sobie zrobić krótką przerwę i pomyśleć, że tam wszystko takie piękne, że na świecie nie tylko takie warszawy czy łodzie są, ale i Bieszczady, i Bieszczady...I może jeszcze to trochę potrwa, ale i tak tam wrócę. A nowiutką mapę poleconą tu przez forumowiczów, która przyszła tuż przed majowym weekendem pożyczyłam znajomej, której udało się uciec z W-wy. I dzisiaj na piwo się umówiłyśmy i mi będzie o Bieszczadach opowiadać. Już się cieszę na spotkanie i słuchanie i rozmawianie. Bo to jeszcze jedna przyjemność wielka z Bieszczad, że bratnie dusze odnajdywać pomagają nawet w takich miejscach jak Warszawa. Pozdrawiam wszystkich i gratuluję niektórym talentów poetyckich! Może kiedyś coś sama wstukam...


Odpowiedz z cytatem