Pokaż wyniki od 1 do 10 z 36

Wątek: Sylwester 2006-2007 w Bieszczadach Ukraińskich :)

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Karolina
    Na forum od
    02.2004
    Rodem z
    Serednie Małe
    Postów
    80

    Domyślnie Odp: Sylwester 2006-2007 w Bieszczadach Ukraińskich :)

    Ala pisz dalej nie mogę się doczekać!!!

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Henek
    Na forum od
    01.2004
    Rodem z
    Rzeszow
    Postów
    1,003

    Domyślnie Odp: Sylwester 2006-2007 w Bieszczadach Ukraińskich :)

    Anyczka !
    Gratuluję pomysłu na wyjazd.
    Czekam z cierpliwością na każde kolejne zdanie. Z cierpliwością , a zarazem z niecierpliwością. Mineło już pół roku od ostatniego mego pobytu w Wołosiance.
    Obrazki migotają w pamięci : gwiazda na dworcu, tajniak przy sklepie, prosiak idący główną ulicą i ta niesamowita gościnność.
    Czekamy spokojnie a w domyśle się kreci.
    Boże ! jak bym chciał tam pojechać znów !!!

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar Anyczka20
    Na forum od
    12.2004
    Rodem z
    Sanok / Dublin
    Postów
    751

    Domyślnie Odp: Sylwester 2006-2007 w Bieszczadach Ukraińskich :)

    Faktycznie, miejsce rewelacyjne. Na skraju polanki, w lesie. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić jak duża jest to polanka, ponieważ widoczność z każdą godziną się pogarsza. Obok naturalny bądź też nienaturalny dołek pasujący szerokością pod nasz namiot, fajnie przynajmniej nie będzie nam wiało. Znajdujemy też mały stos drewna, znaczy się ktoś tu wcześniej palił ognisko. Tak nam się coś wydaje, że to musi być jakieś miejsce widokowe. Harnasiowy namiot rozkłada się błyskawicznie. Tak nawiasem mówiąc to bardzo polecam (Marabut, lawina), strasznie mi się podoba, a najlepsze w nim jest to, że jest w widocznym z daleka kolorze ciemno - zielonym Przysypujemy fartuchy, wrzucamy swoje rzeczy do środka. Ani się nie obejrzałam a Harnaś już skombinował ognisko. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...95be2685d.html Tym razem nie zdołał się chłopak narąbać, ale za to się urżnął, a to za sprawą swoje nowej małej piłki, która zastąpiła mu siekierę;-) Drewna nanosił całkiem sporo, baaa…. nawet ławkę zrobił, więc jakby ktoś chciał to jeszcze tam cosik zostało. I tak na pracach obozowych doczekaliśmy zmierzchu.
    Ten wieczór będzie jednym z takich, które pamięta się do końca życia. I to nie dlatego, że był to ostatni dzień 2006 roku… nie to nie żadnego znaczenia. Po prostu był śnieg, ogień, nieznane góry, spokój, ciepło… nawet nie umiem tego opisać i chyba nie chce. To zostawię dla siebie Było mi po prostu dobrze. Nie myślałam o tym, co było, o tym co będzie. Cały czas starałam się chłonąć chwilę. Tu i teraz stało się ważne i nasiąknęło mną całkowicie.
    Na pierwszy ogień poszedł domowy bigos mojej mamy, który zagryzaliśmy pycha chlebkiem ukraińskim zakupionym w Samborze. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...d0d44a3bf.html A potem przez resztę wieczoru siedzieliśmy przy ognisku i gotowaliśmy herbatę chyba na wszystkie możliwe sposoby (oczywiście z wkładką Dobrego Receptu). Zrobiliśmy jeszcze kompot z jabłek suszonych. Ja je nazwałam „perpetuum mobile”, bo z jeden garści jabłek udało się cztery razy zrobić kompot. Hmm….. właściwie o czym tu pisać… czas płynął szybko – wolno, my ciągle siedzieliśmy przy ogniu nieustannie topiąc śnieg na herbatę, co chwile przychodziły noworoczne smsy (o dziwo prawie wszędzie tam miałam zasięg, także niech nikt mi nie mówi o dzikiej Ukrainie…bo uduszę!). Od czasu do czasu rozmawialiśmy, ale też nie za dużo, jakoś chyba nikt z nas nie miał takiej potrzeby… było dobrze. Meni czudowo. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...9ff7d21b7.html
    Kiedy zerwał się już naprawdę nieprzyjemny wiatr przenieśliśmy się do namiotu. Moja grzałka benzynowa nadal grzała, więc wrzuciłam ją do śpiworka. Tak a propos to bardzo polecam takie grzałki, nie jakieś tam gówno warte chemiczne ocieplacze, tylko grzałki benzynowe. Moja w tej chwili grzała już prawie 20 godzinę. Wypiliśmy jeszcze po łyku Bogdana, wyrzuciliśmy plecaki do przedsionka, ułożyliśmy się w śpiworach, chyba jeszcze coś rozmawialiśmy…ale dokładnie nie pamietam bo zasnęłam. Widać byłam już nieźle zmęczona, bo bardzo szybko odleciałam w sen. I tu ktoś mógłby powiedzieć, że przespaliśmy Nowy Rok. Nic bardziej mylnego. W nocy obudziły nas …. sztuczne ognie Szlag wie z której miejscowości, ale było je słychać bardzo wyraźnie. Godzinę później znów obudziły nas sztuczne ognie… ki diabeł? No tak, to pewnie z Polski było słychać…może z Mucznego, może z Ustrzyk. Obeszło się bez noworocznych życzeń. Jakoś niespecjalnie przepadam za tym zwyczajem. Ja mogę Harnasiowi codziennie życzyć „Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku”. Jedyny dialog między nami jaki wywiązał się tej nocy to:
    -Słyszałaś?
    -Noo

    I tak weszliśmy w Nowy 2007 Rok, gdzieś tam na zamglonej ukraińskiej polance w ciepłym namiocie, podczas gdy inni wystrzeliwali korki z szampanów, obrzucali się brokatem tudzież innymi syfami, wypijali niezliczone ilości alkoholu, po to by rano kompletnie nic nie pamiętać… Właśnie dlatego wolałam być TU…niż TAM. I w tym miejscu zacytuje Harnasia: „Jak się jest TU to TAM nie istnieje”… niezależnie od tego gdzie jest TU a gdzie jest TAM.

    PS. Henku dziękuje za piosenkę.
    "Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,
    Jaki spokój można znaleźć w ciszy.
    Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha ..."

    www.anyczka20.fotosik.pl
    www.youtube.com/Anyczka24

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Weekend majowy w Bieszczadach Ukraińskich
    Przez nika89 w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 15-04-2013, 22:53
  2. noclegi w ukraińskich Bieszczadach
    Przez DiabełPiszczałka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 21-05-2012, 12:18
  3. Sylwester Wetlina 2006/2007 :)))
    Przez pentlaki w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 121
    Ostatni post / autor: 26-01-2007, 08:05
  4. Sylwester 2006/2007
    Przez iFka w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 07-09-2006, 12:17
  5. Wydalenie ukraińskich architektów
    Przez Stachu w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 31-01-2005, 20:26

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •