Bardzo dziękuję wszystkim za ciepłe słowa.. i za cierpliwość ;-) Pozwalajmy zdarzeniom biec w spokoju….o tak Kasiu….święta racja!

Pomimo tego, że coraz więcej dni dzieli mnie od tych cudownych chwil, spróbujmy się jeszcze raz przenieść w czasie…do innego zupełnie wymiaru. Jest 2 styczeń 2007, nadal ta sama polanka podszczytowa w Ukraińskich Bieszczadach. Tym razem budzi mnie dźwięk budzika w harnasiowej komórce. Niestety, dziś niezależnie od pogody będziemy musieli opuścić to miejsce, te góry. Musimy zdążyć na pociąg do Użoka. Jednym słowem dziś robimy odwrót…bo trzeba wracać do obowiązków….ale tylko wrócić na jakiś czas, bo w głowach już tlą się pomysły na następne wyjazdy.
Harnaś dość szybko wygramolił się ze swojego śpiwora, w przeciwieństwie do mnie. Ja jak zwykle - przeciąganie snu w nieskończoność. Leże i czekam na dalszy rozwój sytuacji, ale Harnasia coś długo nie ma… hmmm…..w oddali słyszę tylko tuptanie, bieganie tam i z powrotem i wreszcie zbawienny okrzyk „Ala!!!!! Wstawaj, widać góry!!!” http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...e1f6ab9f0.html Nerwowo wkładam lodowate buty i wybiegam w samych „gaciach” na zewnątrz. I w tym miejscu zaczyna się zupełnie inna strona naszej wędrówki. Jednym słowem…O D L O T. Pierwszy widok na Drohobycki Kamień i na Starostyne…i na tą naszą ogromniastą polanę, na której skraju się rozbiliśmy…dalej jakieś inne szczyty Bieszczadów…naszych nie widać. Biegam raz w jedną raz w drugą stronę, trzaskam foty.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...f475b06f9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...80e7931eb.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...d726afdbe.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...9e4a21631.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...6d2a7929d.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...66d8ade53.html
Wszędzie gdzie nie popatrzę widać góry. Nie mogę uwierzyć, nie mogę się napatrzeć na to wszystko co mnie otacza, nasycić oczy na zapas…. ech… Żyttja Prekrasne! Nie wiem ile to trwało, nie liczyłam czasu, ale długo tak stałam na polance i pazernie chłonęłam widoki jakby w obawie, że zaraz przyjdzie przeklęta mgła i mi zabierze tą radość. Nie przyszła…uff.
Teraz zbieraliśmy żniwa z naszej decyzji sprzed dwóch dni, o zanocowaniu w tym a nie innym miejscu. Po prostu to był mój najpiękniejszy poranek, najpiękniejsze przebudzenie w życiu. Wychodzisz z namiotu i okazuje się, że wszędzie naokoło otaczają Cię góry. Czego trzeba więcej?
Wreszcie udało nam się zebrać w sobie i zaczęliśmy zwijać manatki. Wsio do plecaka, ognisko, herbatka, batonik http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...5b5b67055.html Zwijanie zmrożonego namiotu poszło całkiem sprawnie http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...d926d500a.html Ciężko było…oj bardzo mi ciężko było pożegnać się z tym miejscem…ale mus to mus Obiecaliśmy sobie, że na pewno przyjedziemy tu…właśnie w to samo miejsce zobaczyć jak ono wygląda latem. Jeszcze kilka fotek na pamiątkę na polance, ale tym razem z widokiem na góry http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...8de097def.html I idziemy…gdzie? Ano w stronę Husnego. Niestety nie mamy czasu, na to żeby przejść choćby te najbliższe połoniny które nam się odsłoniły. Ale za to te widoki narobiły nam takiego smaka, że na wiosnę są nasze.
Przechodzimy naszą polankę, dalej kawałeczek przez las i wychodzimy…na kolejną polankę Po drodze będzie ich jeszcze cała masa…a każda z nich odsłoni przed nami coraz to nowsze, niezapomniane widoki. Wiecie co jest w tych Ukraińskich widokach dla mnie najfajniejsze? Ano, to że człowiek gdzie nie popatrzy to widzi góry….nieznane góry i świadomość, że nie umie ich nazwać, ze nigdy tam nie był, że one są nowe, nieznane, dopiero do odkrycia, ogromny bezmiar, wolność…po prostu aż latać się chce. U nas w Bieszczadach, gdzie bym nie popatrzyła, zawsze te same (no prawie) widoki, zawsze góry których nazwy znam, zawsze wiem co jest za tą górą, jak nazywa się tamta dolinka….a tu….NIE ZNAJU! I to jest piękne…cisza…góry…my…cisza…śnieg…góry...wolno ć…my...nieznane...góry…góry…góry…
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...e85a9ac3a.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...fbff0c0af.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...622867705.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...63601be12.html