Ach STAŁY BYWALCZE, sprawiłeś ,że uśmiałam się radośnie na te hasło tyle razy dzielnie wypowiedziane, na te 'wykończone" pierogi....nawaliśmy (?)fizycznie , ale duchowe mialeś ogromne wsparcie (co nie trudno odczytać z naszych wypowiedzi)...aż dziw , że nie odczułeś tego prawie namacalnie!!!
Pomyślalam sobie, że i tak lepiej brzmi "stary bywalec"... ma to jaką wiekszą głębie...i wcale nie musi dotyczyc realnego wieku; "stałym" można być od miesiąca, "starym bywalcem" od kilku dobrych lat, tak aby zaslużyć sobie na godne to miano...wiec jak sie znow pomyle- nie pomyle, to przyjmij to radosnie i bardzo bieszczadzko.