Co za niespodzianka. Krzysiek mi o Was opowiadał. Mnie się od razu rzuciło w oczy to zdjęcie. Bardzo ładnie ucharakteryzowne na czujkę (pewnej armii). Nawet te dymy...
No cóż było pięknie. Ja u Krzyśka dość często bywam. Przeważnie mieszkam na górze, lecz obecnie zimuje tam słynny "Majster Bieda" (muszę dodać że w tym miesiącu obcodzi 80-te urodziny).
Są tam jeszcze dwa koniki Gwiazdka i Szczawik. Szczawik pretenduje do roli ogiera, co udowodnił już w czerwcy rok temu... Ale jeszcze nie jest ujeżdżony.
Muszę Ci powiedzieć że teraz jest najpięknieszy okres w tamtych stronach.
Widać wszystko to czego normalnie nie widać...
Te kwitnące jabłonie, kaczeńce. Idąc pewną scieżką na Jasło można trafić na polankę, gdzie rośnie stara jabłoń, piękna pochylona brzoza i ślady zabudowań - wystarczy trochę wyobraźni... Niestety można się natknąć na niedopity jogurt.
Dorota zrobiła piękny ogród w tym roku, kwitną kwiatki, będą warzywka. Szkoda że wcześniej nie wiedziałem kim Kesteś, bo Krzyiek by się ucieszył, gdyż miło Cię wspominał. O zdjęciu mówił że chciałaś żeby wisiało chociaż w stajni, a ono wisi na ścianie w centralnym miejscu. Właśnie 3 maja mieliśmy piękne ognisko, w miejscu starego świerka, który usechł. Też się działo...

pozdrawiam