Jaki ten swiat maly! Jak to milo natknac sie na kogos, kto chodzi po tych samych sciezkach!
Gwiazdka jeszcze w zeszlym roku nazywala sie Jemiołką, ale Jurand ja kupil od Krzyska i pewnie przechrzcil.
W zeszlym roku dwa razy wspinalismy sie z konikami na Jaslo... Ech, piekny stamtad widok! A z grzbietu konskiego jeszcze piekniejszy!
Nie znalazles moze po drodze czarnej kangurki, bo mi sie w zeszlym roku odczepila od siodla gdzies w tamtej okolicy..? :)
Dzwonimy czasem do Krzyska i Doroty, zeby dowiedziec sie, co w Bieszczadach piszczy. Z tego co wiem, to Szczawik dlugo juz sobie nie poogieruje...
W tym roku wybieramy sie tam we wrzesniu. Mam nadzieje, ze tez bedzie pieknie. A w przyszlym roku moze na wiosne dla odmiany...
pozdrowka,
Szaszka


Odpowiedz z cytatem