28 września (czwartek) takich znowu tłumów na Połoninie Wetlińskiej nie zauważyłem. Wędrowaliśmy opisaną trasą, jacyś ludzie byli zawsze w zasięgu wzroku, ale nic ponadto. "Wymijanie" i "wyprzedzanie" też nie zdarzało się zbyt często.
Do Chatki Puchatka dotarliśmy po południu. Było tam wtedy (w środku i na zewnątrz) jakieś 20 - 30 osób.
Może owe "tłumy", o których piszesz, weszły na połoninę wcześniej. Czasem tak się zdarza, że przyjadą na raz 2 autokary pełne wycieczkowiczów, towarzystwo wejdzie najkrótszą (i najtrudniejszą) drogą do schroniska, tam najpierw złapią oddech, potem się obfotografują, następnie jakaś kanapka i piwko ... A za godzinę z górki na pazurki, z powrotem do autokaru, bo przecież trzeba dalej jechać, w planie wycieczki jest jeszcze to i owo.![]()



Odpowiedz z cytatem