Co do owego "drugiego razu" - uwaga jak przy dacie wczorajszej.
Trasa: Sękowiec - Dwernik Kamień - Nasiczne - dalej ścieżką wiodącą po zboczu Dwernika Kamienia aż do drogi prowadzącej do Zatwarnicy - wodospad nad Hylatym - Zatwarnica - Sękowiec.
Na ścieżce z Nasicznego spotkaliśmy 2 turystów, którzy lekko zbłądzili i - mimo posiadania mapy - nie bardzo wiedzieli, gdzie dokładnie się w danej chwili znajdują. Wędrowali z Dwernika Kamienia, tyle że ze szczytu schodzili nie tak jak my, ścieżką w stronę Nasicznego, lecz. ... na przełaj. A kierowali się na Połoninę Wetlińską, do Chatki Puchatka. Pomogłem im zorientować się co do aktualnego miejsca pobytu, wytłumaczyłem, gdzie napotkają skrzyżowanie 2 ścieżek, na którym powinni skręcić w lewo (znajdowaliśmy się tylko kilka minut drogi od owego skrzyżowania).
Wieczorem piwo w barku w Sękowcu. Także spotkanie z dwoma zaprzyjaźnionymi wagabundami z Warszawy, którzy również co roku o tej porze przyjeżdżają do Sękowca. Na mój gust to jednak stanowczo zbyt dużo używają samochodu. Np. przyznali się, że wybierając się na Przełęcz Orłowicza, samochodem dojechali aż do Suchych Rzek. Wg mnie to herezja. Jeszcze większy absurd niż nominacje rządowe dla polityków z Samoobrony.


Odpowiedz z cytatem