Zostawiliśmy samochód na parkingu w Ustrzykach Grn. i powędrowaliśmy czerwonym szlakiem na Połoninę Caryńską. Przeszliśmy całą połoninę nie bardzo jednak sobie z tego zdając sprawę, jako że silny wiatr i mgła pozbawiły nas wrażeń widokowych. Mieliśmy za to, może jeszcze nie szkołę, ale chyba już przedszkole "przetrwania". Nie padało (chociaż cały czas zanosiło się na deszcz).
Pilnując cały czas czerwonego szlaku zeszliśmy do Brzegów Grn., a stamtąd wróciliśmy busem do Ustrzyk Grn.
Pod połoniną, w lesie (tam nie wiało) zrobiliśmy sobie przerwę "obiadową".

Tego dnia dwukrotnie (na połoninie, a potem na parkingu w Ustrzykach Grn.) spotkaliśmy 3 miłe panie z Poznania, wędrujące zdaje się tą samą trasą, lecz w odwrotnym kierunku.