Ja też widziałem tego gościa w jasnej koszuli i krawacie (marynarkę chyba zostawił w samochodzie), Takie starsze towarzystwo, najprawdopodobniej jakaś wycieczka kuracjuszy z Polańczyka. Łagodna odmiana stonki - nie ze względu na wiek, lecz z uwagi na gromadne łażenie i zurbanizowany ubiór.
A niby dlaczego leksykon ma nie pachnieć komercją ? Inaczej go nie rozpowszechnimy. A co na ten temat powie Pomysłodawca, czyli MarekM ?