Świetna anegdota. No cóż pozostaję przy swoim zdaniu. Nie będę mówić, że Pan X wyjątkowy człowiek i artysta, kiedy Go ostatnio widziałam żyjącego sprzedawał listki papieru taoletowego za jakąś tam sumę aby zarobić na alkohol. Zwróć proszę uwagę, że legendy tworzy się po śmierci artysty.