Taaa, świątynie. Żeby tylko one. Się nieco dziwię- jeśli ktoś naprawdę wierzący jest, przyjmuje jako aksjomat kierowanie swymi krokami , poczynaniami wszelkimi przez stwórcę. Skoro złamie nóżkę, dziabnie go żmija, nawet coś gorszego spotka na swej drodze, powinien chyba radować się : "taka wola Pana, widać". No i eden blisko... Tyle na temat opatrzności. Bożej. I może z taką pociechą duchową powinien wychodzić na szlak...
![]()


Odpowiedz z cytatem