Hej:)
A mnie się podoba. I już. Bo po prostu czytam i widzę w myślach miejsca, w których byłem. A jeśli nie byłem, to sobie wyobrażam, jak tam jest i już mnie w nie ciągnie. Iść, ciągle iść. Pewien teren w pewnej puszczy przelazłem już ze sto razy choć ma niespełna 200 ha i będę nadal tam łaził, bo każdy krok tam to nowy świat (choć już niektóre drzewa ponazywałem na własny użytek, żeby sobie z nimi wymieniać ukłony bardziej prywatne). To niesamowite, że można iść i się tym cieszyć i to czuję w eldoopowej powieści. A forma pisania mnie nie rusza. Moja bywa gorsza.
Pozdrawiam Nałogowych Łazików,
Derty