Ostatnie spontaniczne spotkanie miało miejsce wczoraj.
Trzeba było tylko pokonać zimę i ciemności, stoczyć walkę ze smokiem, sforsować wieżowce akademików i w nagrodę wstąpić do innego świata.
Chwila oczekiwania i pochłonęła nas gitara, perkusja, muzyka słoweńskiego rockowego zespołu Siddharta.
Siddharta
Połączenie spotkania z koncertem okazało się strzałem w dziesiątkę. Muzyka może trochę nie turystyczna, ale co tam, raz na jakiś czas można, a nawet trzeba.
Podczas, gdy Maciejka toczyła walki ze smokiem ja spokojnie błądziłem po okolicy szukając miejsca do zaparkowania, ale w końcu i ja dotarłem - trochę okrężną drogą.
Było warto.
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)