Do chwili obecnej nikt się do mnie nie zgłosił priv. ws. jutrzejszego dowiezienia go samochodem do puszczy.
Wynika z tego, że obie awizowane (zob. post nr 538) Agnieszki, w tym jedna ruda, albo sobie wykombinowały inny transport, albo sobie tę wyprawę odpuściły.