Jeśli zdążę wrócić to z namiotem, żadnych nocnych wędrówek;-))))
w nocy się śpi
dzięki za mapkę, jutro sobie druknę w pracy
Albo nie...najwyżej wyślę smsa, że jestem na stacji;-))
o)))
a tam już kiedyś byłam, swoją drogą pechowy to był wyjazd Tomku hahaha
Oj nie mow... skonczylo sie całkiem fajnie :)
Szkoda tylko, że musiałaś tak szybko uciekać :P
Pozdrawiam
KaHa
i do zobaczenia gdzies na szlaku :-D