Wędrowanie po tych terenach to stałe ocieranie się o historię. Cmentarze, krzyże, kapliczki nadszarpnięte zębem czasu. Opuszczone domostwa z dziczejącym lilakiem lub pustoszejące wioski. Poszliśmy przez Cisowe, Zamość i zamknęliśmy pętlę zielonym szlakiem, wychodząc koło muzeum KPN, skansenu budownictwa puszczańskiego i Alei Trzeciego Tysiąclecia. Na trasie było przyjemnie pusto, dopiero na ostatnim etapie oraz na parkingu z wiatami zrobiło się tłoczno i piknikowo.


Odpowiedz z cytatem