Takiej typowo bieszczadzkiej knajpki to w Warszawie nie ma, (...)
hmm jak to nie ma? Przecie jest Wetlina... ale tą knajpę z innych powodów już dawno odrzuciliśmy.
Szukajmy czegos, skąd jak sie wyjdzie to nie smierdzi sie jak popielniczka i ceny są jakieś normalne... Mam wrazenie, że na Chmielnej ceny są raczej z wyższej polki....
Pozdrawiam
KaHa
i do zobaczenia gdzies na szlaku :-D