Czwartek, 29 października AD 2009 obfitował w imprezy muzyczne w Warszawie. Można było dostać zawrotu głowy. To koncert łemkowski tu, to bieszczadzkie wiersze WUKI tam. Umówieni już w niedziele, bez wahania wybraliśmy koncert w Harendzie. Koncerty Julii Doszny jednak zdecydowanie częściej odbywają się w Warszawie. A Rozsądne Małżeństwo dawno u nas nie gościło. Warto było na nich czekać.

Zdradzę mały sekret: WUKA obawiała się czy „warszawka” zainteresuje się muzyką poetycką i doceni zespół. Bo to z tą „warszawką” różnie bywa. A tu koncert klimatyczny, kontakt zespołu z publicznością muzyczno – liryczny, co minuta nabiera cieplejszych tonów. Cudne takie muzykowanie.

Warszawka dopisała, nasza grupa liczyła czternaście osób. Zajęliśmy stoliki przez całą szerokość Piwnicy pod Harendą. Dotarła Agnieszka z grupą […] i Maciejka_ka z drugą połową, Agata od miodu zwana Hybką z kolegą, Asia z Krzysiem i Kwiatek. Grupa liczna, choć zabrakło Prezydenta forum, co zespół odnotował i podkreślił ze sceny Ale nie tylko jego, nasi forumowi koledzy chyba nie lubią muzyki lub nie doczytali, że napoje chmielowe też będą. Co z braku Stałego Bywalca, skrzętnie odnotowała Maciej_ka. [Może w przyszłych wyborach będzie kandydowała na to stanowisko?]

WUKA jak obiecała, tak dotrzymała obietnicy, niespodzianka była. Jaka, zostawię dziewczyną do przybliżenia. Niech tylko dojdą do siebie, po tym spotkaniu.