Jak na razie wygląda na to, że będzie nas pięcioro.
Czekamy na kolejne zgłoszenia.
W ramach atrakcji udowodnimy Wam z Wojtkiem (już na samym początku jutrzejszej wyprawy), że w Puszczy Kampinoskiej żyją również lwy i tygrysy. Będziecie mogli zrobić zdjęcia i przekonać niedowiarków.
Wejdę dziś na forum jeszcze o godz. 21-szej i sprawdzę ostateczną listę chętnych.
Przypominam: osoby niezmotoryzowane powinny się ze mną skontaktować priv.
Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 27-11-2009 o 06:26
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Tym razem nie mogę dołączyć, udanej wyprawy!
Wycieczka 21.11.09. Samochody zostawiliśmy obok zaprzyjaźnionego gospodarstwa we wsi Łubiec. Jak się potem okazało, były wyjątkowo dobrze strzeżone przez tamtejsze lwy, mam nadzieję, że dowody pojawiają się po następnej wycieczce. W drogę wyruszyli Bywalcowie, Miruszowie, Wojtek1121 i ja, szósta osóbka. Trzymając się szlaków oraz dróg dotarliśmy do Zamczyska, niestety ku mojemu rozczarowaniu po tym grodzie obronnym z XIII w. zostały już wyłącznie fosy. Stały Bywalec jest znakomitym przewodnikiem i wygląda tak profesjonalnie, że nawet jakiś turysta domagał się od niego pieczątki do książeczki PTTK. Bywalec pieczątki nie posiadał, tymczasem my i tak ślepo powędrowaliśmy za nim w ciemny las. No i napadły nas bestie dość przykre (co przyznam uczciwie nie było winą Bywalca). Było pstrykanie się, mazanie, potem zostało nam tylko iskanie, co wszyscy czynili z wielkim zaangażowaniem (oczywiście jeden drugiego). Dochodziło też do zrzucania garderoby. Dalej tego wątku, póki co, nie będę rozwijać. Na obiad uciekliśmy w miejsce bliskie cywilizacji czyli na parking w Roztoce, gdzie pod wiatą każdy zjadł co miał. Potem znów były dzikie ostępy, aż wyszliśmy na rozległe łąki ozłocone zachodzącym słońcem. Po dalszym wędrowaniu miła była regeneracja w sklepie we wsi Kępiaste i sił już starczyło do końca wyprawy.
ostatnia część naszego wędrowania:
Do chwili obecnej nikt się do mnie nie zgłosił priv. ws. jutrzejszego dowiezienia go samochodem do puszczy.
Wynika z tego, że obie awizowane (zob. post nr 538) Agnieszki, w tym jedna ruda, albo sobie wykombinowały inny transport, albo sobie tę wyprawę odpuściły.
![]()
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)