;-)![]()
Wiesz co Klopsik zaczynam Ci wspólczuć. Tak, bieszczadzka mafia przewodnicka chce za darmo pozbierać sobie ciekawe miejsca warte zobaczenia i pokazania ludziom. Krzychu jako karnista miał już wcześniej do czynienia z nami oczywiście służbowo) i teraz postanowił zostać capo. Jako organizacja mafijna jesteśmy żywo zainteresowani zarobkiem. Oczywiście koszty poztskania informacji są minimalne. Dzięki temu bedziemy mogli zarobić na tym przewodniku po milionie zł.




. Okładeczka wypasiona, chęci druknięcia zaznaczone, chwała pomysłodawcom, czołem przed głównym autorem pomysłu, któremu żadne przewodniki jakosik nie podobają się, pewnie najlepszy byłby napisany przezeń, ale jakoś brak pomysłu. Bo słabo zna Bieski :). Nie wiem, Lucyna, czy te tysiące notatek, które masz w szufladkach, przeczyta ktokolwiek, zważywszy brak czasu na czytanie, nawet na poprawne pisanie, jak czytam w inszych wątkach forum. I nadal nie wiem, dla kogo ten Przewodnik ...dla „stonki”, jakże nie cierpianej, dla „miejscowych”, którzy swoje wiedzą, czy może dla „prawdziwych turystów,” tych, co to z kompasem i mapą w centrum UG czy Cisnej, czy innej Wetliny stoją rankami ...i nie wpadną na to, że Moczarne to strefa zakazana. Sobie myślę, tak prywatnie, czy sens ma druk wspomnień peregrynacyjnych po Bieszczadach, jeśli np. trasę ku grobowi hrabiny (ups :Grobowi Hrabiny) opisuje sie, jak wyprawę na koniec świata , i to XIX-wiecznego 
Zakładki