Uwierz, jest jak piszę. Trzeba wyjść na szlak kiedy jeszcze kury śpią, żeby zaznać spokoju.
Dokładnie o to mi chodziło. Nie zadeptano Caryńskiego, bo np. grupy, które prowadzisz, są żadnym obciążeniem dla szlaków w porównaniu z masową turystyką niezorganizowaną typu nieustajaca procesja nad Morskie Oko czy na Wetlińską. Na Caryńskiem takiej procesji nie ma i nie będzie - tego typu stonki po prostu nic tam nie wabi. I nie zwabi, chyba że BdPN bar z piwem i hamburgerami wybuduje;-)



