Właśnie na ciebie Lucyna najbardziej liczyłem.
Technicznie to faktycznie może być trudne choć jeszcze nie bardzo. Bardziej znaleźć wydawcę i kompromis co do oczywiście kasy (bo gdzie jakakolwiek złotówka się pojawia tam zaraz są problemy).
Mój pomysł na technikę tego opracowania jest następujący:
1. Opracować mapę przewodnika (czyli co w nim musi się znaleść, jakie regiony opracowujemy jakie dodatki wstawiamy - niechciałbym aby był to tradycyjny suchy przewodnik. No wiecie troche romanyki trochę bajdurzenia i bieszczadzkich klimatów).
2. Podzielić opracowanie pomiędzy chętne osoby i wyznaczyć terminy (autorów może być i 50 Będzie ciekawiej. Każda osoba musi podpisać oświadczenie o zrzeczeniu się honorarium na rzecz wybranego wcześniej szacownego celu. Cerkiew w Komańczy??)
3. Opracować każdy nadesłany tekst. W razie wątpliwości zadać pytanie autorowi (a może ma rację). Sprawdzić czy nie ma plagiatów.
4. Zebrać i połączyć wszystko zgodznie z wczesniej opracowanoa mapą.
5. Znaleść wydawcę i dystrybutora.
6. Opić ciężką ale dobrą i pozyteczną robotę.



