O to mi chodzi, o zebranie opowieści. Ocalić od zapomienia Bieszczady z lat mojej młodości. Chciałabym aby ludzie opowiedzieli o sobie i Bieszczadach. To wszystko można zawrzeć na kartkach papieru.
Martwią mnie obiekcje Żubra. Boi się, że możemy zniszczyć coś niepowtarzalnego. Musimy to uszanować. Poprostu sporządźmy taki wykaz spraw i miejsc o których nie wspominamy. Będzie to trudne ala można sporządzić listę. Na pewno nie opisujemy terenów cennych przyrodniczo, nie zdradzamy miejsc gniazdowania ptaków, ostoi zwierzyny. Dolina Caryńskiego nie jest dobrym przykładem. Tam przebiega ścieżka dydaktyczna, na Przysłupiu Caryńskim jest węzeł szlaków, schronisko, a miłośnicy terenówek z całej Polski traktują tę drogę jako miejsce do szaleństw. Droga gminna.
Stoły i okolice to tabu. A co zrobić z Nowosiólkami? Z jednej strony najłatwiej tam spotkać żubry, obok muzeum jest wytyczona ścieżka dydaktyczna przez nadleśnictwo, gdzie mozna zobaczyć slady ich żerowania.