I co? Stara śpiewka? Znów się zaczyna dopieprzanie, obelgi zamiast argumentów? Jak ktoś usiłuje normalnie dyskutować, raz spierając się, raz zgadzając, dchodząc do wniosków i kompromisów, to zaraz wg Ciebie jest to towarzystwo wzajemnej adoracji? A jak niejaki klopsik rzeźbi w g... wpieprzając się w każdy możliwy wątek i pisząc nie na temat obraża ludzi to jest OK, po prostu szczery chłopak (wg innego piszącego w tym wątku)? To ja przepraszam, widać w innym świecie żyję.
Wracając do meritum: żyjemy w rzeczywistości, w której każdy mając dostęp do internetu może sobie przeczytać m.in to forum, ale i nie tylko, i znaleźć informacje na temat ukochanych przez Was miejsc. I nie ukryjecie ich przed nikim, choćbyście spalili wszystkie przewodniki o Bieszczadach. I jeden mniej czy jeden więcej żadnej różnicy tu nie zrobi.
Uwierzcie, ja też bardzo bym chciał, żeby w górach było mniej ludzi. Ale to zwyczajnie nierealne. I nie zależy to ani od nas, ani od przewodnika, który może być po prostu bardzo ciekawą lekturą dla miłośników Bieszczad i słowa pisanego na papierze.



