Muszę wyjaśnić,ja nie jestem generalnie przeciwko przewodnikowi.
Zabrałem głos bo wkurzyłem się posty Lucyny i Krzycha,że tylko oni mają wiedzę na temat Bieszczad,no i te zjedzone zęby itd.
Wiem o tym doskonale że pomimo moich wyjazdów w Bieszczady od blisko 40 lat nie wszędzie byłem i nie wszystko widziałem i niech tak zostanie prosze nie tak odległy przykład,zawsze myślałem że wodospad Czartów Młyn jest bliżej Stężnicy a Anyczka pokazała prawdziwe miejsce gdzie znajduje się wodospad,również nie tak dawno Jabol pokazał mnie różnicę między tropami psa i wilka.
Czy mam obawy przed zadeptaniem,pewnie,że mam,ale jednocześnie zdaję sobie sprawę,że wszystko idzie do przodu turystyka również.
A gdy będę chciał pobyć z daleka od ludzi to mogę połazić po Tyskowej Radziejowej czy podumać na moście w Studennem.
Pozdrawiam