Nie podejrzewałam, że kwestia mojego rzekomego plagiatu bedzie aż tak nagłośniona. No cóż, życie bywa zaskakujące.
Wracając do "źródła". Przewodnik bieszczadnika powstanie. Na razie w formie bardzo okrojonej. Przewodnik bieszczadnika-przewodnika wschodniobeskidzkiego. Na początku będzie to "wydanie" internetowe. Jeżeli uda mi się przełamać właściwą mi "chropowatość stylu" to być może pokuszę się i postaram się zdobyć pieniądze na wydanie go w formie książkowej.


