Jak nie wiesz to polaz sobie tam po lasach troche, to wszystko znajdziesz
Jak nie wiesz to polaz sobie tam po lasach troche, to wszystko znajdziesz
Panie ja taki niedouczony przewodnik co to nie wie, gdzie to Bystre sie znajduje. Taki bieszczadzki ściemniacz nastawiony na kasę więc panie takie pytania to nie do mnie. Egzamin ja zdała dawno temu i to panie w gronie niedouczonych takich jak ja. W ogóle to był pijacki kurs i panie ja nie pamietam o co mnie tam pytali. Blache dali więc ja panie teraz taki komercyjny co to nie zna terenu i nie wie co to topografia.Ale panie ja pilna sprawdzę, gdzie to Bystre jest bo panie w Bystrem to ja jak przez mgłę pijacką pamiętam płacą dwa razy więcej.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 29-01-2007 o 19:27
Ha ha ha dobrze dobrze to swiadczy o paru egzaminatorach ze przepuscili ale na nowej fali odwilzy w Polsce , SPRAWDZIMY I ZWERYFIKUJEMY![]()
Natchniony genialna mysla moge stwierdzielem ze po zwierzetach na szlaku zostaje kupa. Przewaznie jest brazowa czasem czarna sa w niej przerozne ciekawe rzeczy od bialych robaczkow do czarny zuczkow konczac na wielkich gnojaczkach. Przewaznie w zimie jest twarda i zbita latem rzadka i lejaca. Takze sa w niej jakies samkowite kaski w postaci futra , lupin, lodyg i innych delikatesow. Kazda kupa smierdzi charkteresytcznie dla kazdego bo np najgorsze jakie spotkalem to ludzkie po dobrej starej siarce nic tak nie walilo jak to nawet przebilo kocie kupki nie mowiac o lekkim aromacie wilczych wydalin. Najsmrodliwszym miejscem jest kibelek na wetlinskiej przy schronisku starej Wopuwce sama rozkosz tam wisiec w pozie latajacego kondora i czekac na efekt swojej pracy. Pamietnego lata 2005 byla najazd biedronek na plaju cale chamry tego lataly a france zarly jak oszalle, nie wiem dlaczego ale najwieksza popularnoscia cieszyl wsrod nich ow przybytek na poloninie... Njaczesciej spotykana na szlaku jest ludzka kupa i nad nia trza sie pochylic bo generalnie powinno sie o niej mowic, wilcza czy niedziwiedzia jest rzadkoscia w tej okolicy . Nie ma co sie dziwic ze zwierzaki nie chca robic skoro juz inne zwierze ma swoj sralnik w tym miejscu, co bedzie wachal cudze skoro lepsze swoje ?Dla niewtajemiczonych zdradze iz homo sapiens zawsze pozostawia kolo kupy swej kolorowe papierki ktorych przeznaczenia do dzis nie moge zrozumiec...ot i madrosc z gor przyniesiona
Nie zamierzam , dalej chce sie bawic dobrze.
Lucyno, niestety z tego, co zauważyłem na kilku forach, jedynym sposobem na pozbycie się trollujących debili jest ignorowanie ich i nie podejmowanie jakiejkolwiek dyskusji. Nawet kosztem odpuszczenia interesującego wątku.
MF trol to cierpliwa istota, bo kto by wytrzymal cale zycie pod mostem.
a moze zalozymy watek pt. "obrzucamy sie blotem" i tam ktos bedzie przenosil wszystkie tego typu "wtrety" ????![]()
ja bym sie tez bardzo chciala cos dowiedziec o tropach na ktorych kompletnie sie nie znam..
a tak w zwiazku z tematem przypomnialy mi sie trzy rzeczyjeden to taka anegdotka
pewnie znacie
"dwoch podroznikow znalazlo trop lwa. Calkiem swiezy...powialo groza... Jeden z nich przyglada mu sie, analizuje czy wlasciwy, po czym zwraca sie do kolegi- <mam pomysl, ten trop trzeba sprawdzic, ja pojde zobaczyc skad ten lew przyszedl a ty dokad poszedl >"
a drugie to ponoc prawdziwa historia z chatki na szczytkowce i dotyczy tropu ludzkiego
kiedys chatkowy siedzial sam na chacie w zimowy wieczor i nagle slyszy ze kolo chaty jakby ktos lazil. Troche mu sie lyso zrobilo, bo dzien wczesniej ktos sie powiesil niedaleko w lesie. Siedzi ,nasluchuje- moze cos lazi, moze zwierze, moze to wiatr...no ale jak nic slychac skrzypanie sniegu, jakies pomrukiwania..w koncu nie wytrzymal i postanowil sprawe sprawdzic..wyszedl, obszedl chate dookola i znalazl ludzkie slady idace z lasu i konczace sie pod sciana chaty...nie zawracaly, konczyly sie nagle.. moze ktos wrocil tylem po swoich sladach spowrotem do lasu???
fajnie sie slucha wieczorami przy kominku takich bajan i potem sie fajnie idzie do kibelka
a trzecia sprawa dotyczy zimowej wycieczki w beskidzie malym- idziemy sobie dosc malo wydeptanym szlakiem, widac tu jakis bucik, tu slad kijka, tu jakby jakas sarenka przebiegla- a tu nagle z lasu wychodza swieze slady ludzkich stop! bosych!! no nic jak yeti!!!a ze akurat zmierzchalo...to rozne opowiesci ludziska zaczeli snuc i kazdy ogladal sie za siebie
jakis kawalek dalej zobaczylismy takiego jednego co wycieral nogi recznikiem i nakladal buty...fajnie sobie pogadalismy :D :D a wieczorem w chatce slyszelismy duuuuzo niesamowitych opowiesci zdziwiono-wystraszonych ekip ktore ponoc "nieludzkie i niezwierzece slady widzieli"
![]()
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Wędrowałem kiedyś w okolicy Szczyciska z przyjaciółmi. Ot taki spacer po lesie z grupą biologów. Dla mnie koszmar![]()
Cztery kroki ... kupka, "chyba lisek, jadł jeżyny, lisek i jeżyny? Jesienią lisek jada jeżyny." Pięć kroków dalej postój. Kilka piórek. "chyba orzechówka, coś ją zjadło, o tu zobacz... taaak chyba krogulec" Po pięciu minutach postój na spenetrowanie starej dziupli, sukces _ stare gniazdo popielicy. I tak trasę na 2 - 3 godziny spaceru pokonaliśmy w 12 godzin.![]()
Ale dziś, po latach orzechówkę odróżniam od sójki po głosie, sosnówkę od ubogiej bez lornetki. Podobnie myszołowa od trzmielojada czy włochatego. O wyplówkach nie wspomnę, bo mam kłopot z identyfikacją która jest która. Pomocny był mi "Podręcznik gajowego". Niestety ilustracje cz-b.
Gdzieś w biblioteczce mam jeszcze jakiś przewodnik po tropach, jak znajdę, to zapodam na forum.
Wracając do pytania Barnaby, nie sposób pomylic tropu sarny z tropem jelenia:
wielkość jak 1:20
Długi
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)