Wędrowałem kiedyś w okolicy Szczyciska z przyjaciółmi. Ot taki spacer po lesie z grupą biologów. Dla mnie koszmar![]()
Cztery kroki ... kupka, "chyba lisek, jadł jeżyny, lisek i jeżyny? Jesienią lisek jada jeżyny." Pięć kroków dalej postój. Kilka piórek. "chyba orzechówka, coś ją zjadło, o tu zobacz... taaak chyba krogulec" Po pięciu minutach postój na spenetrowanie starej dziupli, sukces _ stare gniazdo popielicy. I tak trasę na 2 - 3 godziny spaceru pokonaliśmy w 12 godzin.![]()
Ale dziś, po latach orzechówkę odróżniam od sójki po głosie, sosnówkę od ubogiej bez lornetki. Podobnie myszołowa od trzmielojada czy włochatego. O wyplówkach nie wspomnę, bo mam kłopot z identyfikacją która jest która. Pomocny był mi "Podręcznik gajowego". Niestety ilustracje cz-b.
Gdzieś w biblioteczce mam jeszcze jakiś przewodnik po tropach, jak znajdę, to zapodam na forum.
Wracając do pytania Barnaby, nie sposób pomylic tropu sarny z tropem jelenia:
wielkość jak 1:20
Długi


Odpowiedz z cytatem