hej...ze schroniskiem to było różne..generalnie to Henryk zawalał terminy płatności dzierżawy i dlatego mogli mu ją wymówić...dało to idealny pretekst do pozbycia się niechcianych turystów...można tam było spotkać naprawdę różnych ludzi, czasem ciekawych czasem nie ale tak jest wszędzie...generalnie jednym z ciekawszych pomysłów było zorganizowanie przez Henryka obozów dla uzależnionych od narkotyków...świetny pomysł i świetni ludzie...Henryk raczej nie miał głowy do interesów...a pamiętasz może ten wieeeelki zbiór dzieł w sali kominkowej?...same rarytasy...pamiętasz kota Hansa?..wieli rudzielec...i strasznie upierdliwywy..nie można mu było w ogóle dokuczać, kto mu się naraził ten miał niespodzianki w śpiworze....fajnie było...no i ta wieeelka wiatka z kominkiem pośrodku...wieczny brak wody w studni...fajnie tak powspominać sobie tamte czasy...