Tak. Ja też. Wreszcie nie będzie można łazić, gdzie się chce, tylko po szlakach z napisem 'regeneracja otoczenia' potrącając się i dzieńdoberkując tłumom szkolników, Zlotów Gwaiździstych i Promienistych. Kuba 'p-panc' w innym miejscu dobrze rzekł, że PN zwabia wszelkiej maści inwestorów łasych na kasę, gawiedź itd. Rewelacha będzie. A pozostałe dróżki będą tylko dla krewnych i znajomych królika. Lecz ten, jak wiadomo, jest immanentną cząstką Natury i ma prawo łazić, a nawet jeździć gazikiem, gdzie chce. Dla różnych ważnych z PN-u, żeby sobie mogli dorabiać do nędznych pensyjek, to oczywiście wręcz genialny projekt;>
Protestuję przeciwko takim ideom! W Bieszczadach wystarczy PN-u! Są rezerwaty ścisłe pełne tego, co mają chronić, jest PK i nic a nic nie przeszkadza prowadzeniu tam normalnej gospodarki zharmonizowanej z dziką przyrodą. Dolina Sanu to ostatnia ostoja dzikości dla lubiących samotne szwendanie z namiotem, zaglądanie w gawry niedźwiedziom itd. Ruch turystyczny na tym obszarze jest dostatecznie skanalizowany. Tak samo dobrze broni sie ten teren przed dziką urbanizacją. Nie ma potrzeby zamykać tego obszaru, bo i przed kim?
Lucyna - nadmiar też jest wrogiem dobrego:)
Pozdrawiam,
Derty



Odpowiedz z cytatem