Derty ja pisząc o potrzebie powiększenia PN mialem na myśli także te zmiany , ktore w związku z tym proponuje komisja działająca przy Kancelarii Prezydenta RP. Proponuje się by bardziej niż dotychczas zróżnicować formy ochrony przyrody w ramach PN. Jeśli dobrze zrozumiałem ma to polegać na tym iz ochroną ścisłą obejmowano by tylko tereny najcenniejsze i tylko tam byłyby m.in. ograniczenia takie jak teraz w parkach np. chodzenie tylko po szlaku, zakaz zbierania grzybów czy jagód itp. Więc w przypadku powiekszenia BdPN nawet dwukrotnie, obszar ochrony scisłej pozostawałby mniej więcej na takim samym obszarze jak obecnie / ale nie koniecznie te same miejsca co obecnie /. I np. kolejka jeżdziłaby do Moczarnego i byłby tam szlak pieszy, wiec i administracja parku " nie grzeszyłaby" przeciwko przepisom obecnej ustawy o ochronie przyrody. Istotą pomysłu ludzi Szyszki jest by połączyć parki z LP, by tym pierwszym poprawić warunki płacowe / w LP zarabiaja znacznie lepiej/. Więc może w Bieszczadach pójśc w druga strone - do parku przyłączyc nadleśnictwa Lutowiska, Stuposiany, Wetlina, Cisna a może nawet Komancza i Baligród. Oczywiście pracownikom parków dać takie uposażenia jak włącznym pracownikom z LP , przecież to takie same sumy jak i przy ruchu w odwrotnym kierunku. Ale taki duży park obejmowałby ochroną ścisłą część połoninową oraz dotychczasowe rezerwaty / ewentualnie powiększone. A reszta byłaby objęta ograniczoną gospodarką lesną a zasady korzystania z tych terenow powinny byc zbliżone to tych, które obowiązują w lasach. Jednoczesnie parki powinny aktywnie nie tylko chronic przyrodę, ale dbać żeby to co można mogli oglądać turyści i nie koniecznie za wszystko płacić, przecież parki są utrzymywane w części z podatków obywateli. Może wtedy byłoby na obszarze takiego parku chociaż jedno miejsce gdzie przejeżdżający turysta mógłby sie zatrzymać na pół godziny by rozprostować nogi, nie niepokojony przez pana lub pania z kwitariuszem opłaty za parkowanie .