Toż piszę że tłumów nie było!
Też piszę że to nie pierwszy raz
Nie wymagam TV, ciepłej wody i kibielka z bidetem. wymagam by schronisko spełniało swoje podstawowe funkcje!
są... choćby na słowacji gdzie wszystko trza przyniesc na garbie a nie wieźć samochodem czy skuterem... bliżej? chata socjologa... tam nie dowożą samochodem... wodę noszą ze strumyka... ale ogrzać się nikomu nie odmówią... herbatą poczęstują, nawet za darmola... w każdym innym schronisku też nie zamykają drzwi przed zziębnietymi turystami
Gdzie to pisze??? przeczytaj regulamin schronisk górskich i pokaż mi to!
I może liczyć że w schronisku ogrzać sie może! I jeśli ma na mapie schron, wiatę, to wie że może sobie ogień tam rozpalić.. jeśli schronisko to tam rozgrzać...
I tu się mylisz... Nie o mnie chodzi tylko o kobitki... ja kolego na zimno odporym jest. Jak i na spanie na glebie... pod chmurą i włóczenie w deszczu... otrzepywanie się rankiem ze szronu... polar wyciągam z plecaka poniżej 10 stopni... minus 10... zima w strumuku się kompię... ale jeśli już gdzieś zajrzę i płacę np. za wrzątek to chcę by to był wrzątek!
[quote=irek;72213]Lutek to zloty człowiek ale nie z marmuru i po sezonie też może mieć trochę dosyć. Będąc jesienią kilka dni w chatce bylem świadkiem takich scen że mi koparka opadła. [...]
Dobrze że akurat Lutek był poza schroniskiem bo różnie mogło by się to mogło skończyć
Więc się nie dziw ze ktoś może mieć tam na górze gorszy dzień.
quote]
A dziwić się będę! bo człowiek który chce prowadzić schronisko musi potrafić się znaleść w takiej sutuacji.. Opierd...ć towarzystwo gdy trza... i w chwile później być uprzejmym jak ksiądz po kolędzie... bo weszli nowi goście i mówią uśmiechnięci "dzień dobry"... i trza sie wtedy uśmiechnąć... i powtarzam, że to nie jedyny grzech Lutka... a skoro znacie go to wiecie też że mam rację... wy należycie (przynajmniej Lucyna) do tych którzy przyprowadzają jemu grupy turystów... o których później piszecie że chołota.... że śmiecą... często gęsto nie przygotowanych do wyjść w góry... więc i Was inaczej będzie Lutek traktował... więc nie mówcie jaki to złoty człek... Dorci spytać może o to? A nie wam osądzać...
A że w końcu wpuszczono nas do kominkowej??? bo nie kryliśmy swojego niezadowolenia... bo głośno mówiliśmy ze to opiszemy...
No toż w większości Lucyno ty ich tam prowadzisz tabunami... ja chodzę sam... śmieci nikt po mnie nie zbiera bo nie musi... ze schronisk korzystam rzadko... a że ludziska nie kupują? nie dla wszyskich Lutkowe ceny są znośne... powiem nawet ze dla niewielu... czy nie wiesz, że ceny są równie znane jak i sama Chatka?
Jaką imprezę??? Przechodząc chyba mam prawo wejść do schroniska??? Wyobrażasz sobie Lutka gdyby miał odbierać tel. od każdego wdrapującego się na połonine? a parę postów wcześniej masz informację że kontakt ze schroniskiem jest delikatnie mówiąc trudny! A tak w ogóle to organizowanie imprez zamkniętych w schroniskach nie jest legalne...




Odpowiedz z cytatem