Lutka poznałam jako dziecko. Był pierwszym goprowcem, który mi pomógł. Opatrzył poranione przez ciasne buty stopy, a następnego dnia dał własne kapcie i podrzucił "nielegalnie" pod Rawki abym mogła podreptać za grupą. Nie byłam wtedy przewodnikiem. Wiem, że nie raz narażał swoje życie aby pomóc drugiemu.


Odpowiedz z cytatem