Pytałam już kiedyś o to schronisko moją Mamę. Ma kilka zdjęć z okolic Łopiennika z roku 67 albo 68. O schronisku nic nie potrafi powiedzieć oprócz tego, że kojarzy, że było i prawdopodobnie Ona również je odwiedziła.
Pytałam już kiedyś o to schronisko moją Mamę. Ma kilka zdjęć z okolic Łopiennika z roku 67 albo 68. O schronisku nic nie potrafi powiedzieć oprócz tego, że kojarzy, że było i prawdopodobnie Ona również je odwiedziła.
Na 5 stronie tego wątku wspomniałem o instytucji stałego mieszkańca . Myślę teraz, że funkcjonowała ona chyba w każdym schronisku. Była to grupa, która upodobała sobie to konkretne miejsce. To dzięki nim jako tako postępowały prace przy utrzymaniu i rozbudowie bazy. Wejście w jej skład odbywało się w najprostszy z możliwych sposobów, po prostu wystarczyło dołożyć się do składki na zakupienie całodziennego prowiantu. Obligowało to jednoznacznie do udziału w pracach na rzecz schroniska, co anulowało odpłatność za nocleg.
Wrzucam pare zdjec z naszego pleneru w pazdzierniku 1977 - pisal o nim Stefan Ef.
1. Zdjecie z ogniskiem - tak rozpoczelismy wabienie misia przy pomocy zupki, pozniej byla rozpaczliwa ewakuacja. Lesniczy na dole podsumowal nas : no jest tu nowy niedzwiedz, zaklada gawre i jeszcze nie wiemy czy roslino czy miesozerny
2. Widok z kibelka
3. Chlopaki buduja nowa szope
4. Prysznic
5. Schron z podejscia od wody
6. Schron, sypialnia skoro swit, w srodku popielica popija resztki herbaty (juz bez pradu) z kubka, zblizenia dam po zrobieniu skanow czarno-bladych
7. Szopa w budowie
8. Kuchnia - Ula i Larry przy stole ze slynnymi swiecznikami
lopiennik_008.jpglopiennik_007.jpglopiennik_005.jpglopiennik_004.jpglopiennik_003.jpglopiennik_002.jpglopiennik_006.jpg
lopiennik_001.jpg
.... bardzo fajne zdjęcia .. i jak na tamte czasy kolorowe...czyżby enerdowska klisza?
Tak,tak...diapozytyw ORWOCHROME z enerdowa :)
Ehh, tak mieć wehikuł czasu...
Widzę, że ktoś w tym wątku wrzucił zdjęcie schroniska jednak napisał, że autor nie jest mu znany. Ja chciałabym wspomnieć zdjęcia i autora:
http://v013685.home.net.pl/fotografi...oto=460&pos=11
lop1.jpg
http://v013685.home.net.pl/fotografi...oto=473&pos=23
lop2.jpg
Autorem zdjęć jest Tomasz Gąsiorowski.
Ed56 - wspomniałeś, że pamiętasz człowieka z aparatem i że mało ludzi miało wtedy aparat i że człowiek ten był tam dłużej. Byłabym skłonna powiedzieć, że człowiek którego pamiętasz to właśnie Tomek Gąsiorowski -późniejszy fotograf Bieszczadzki. W Bieszczadach przebywał bardzo często i długo. Lubił schroniska. Zdjęcia powyższe wykonywał dokładnie w 1977 roku czyli wtedy kiedy byłeś i Ty! Na pierwszym zdjęciu stoi on po lewej stronie profilem w kaloszach, w jego galerii (link powyżej) są inne jego zdjęcia np takie:
461.jpg
Oczywiście, że twarzy nie będziesz pamiętał:) Ale pewnie to miło, gdy ktoś ni stąd ni zowąd podeśle zdjęcia osoby, którą spotkałeś kilkadziesiąt lat temu w Bieszczadach. A musiało to być z pewnością miłe spotkanie. Od kilku lat od czasu do czasu korespondowałam mailowo z Tomkiem, miał doskonałą pamięć. Kochał Bieszczady i schroniska Bieszczadzkie jak mało kto, bywał tutaj często. Wspaniała dusza podróżnika. Spotkaliśmy się też osobiście kilkakrotnie. Najśmieszniejsze było nasze pierwsze spotkanie gdy zabrał mnie na autostop w Hoczwi. Po kilku minutach rozmowy zapytałam go -"ej Ty czasem nie jesteś Tomek? Korespondujemy mailowo:) ". Niestety kilka miesięcy temu Tomek odszedł na niebieskie połoniny... Bardzo zasmuciła mnie ta wiadomość.
Ostatnio edytowane przez Jimi ; 09-02-2015 o 19:41
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Dorzucam obiecane popielice - stale mieszkanki shroniska
1977_lopiennik_005.jpgno taki obrazek po otwarciu szafki.
1977_lopiennik_004.jpg1977_lopiennik_003.jpg
I dwa portrety Bozenki, czasowej mieszkanki schroniska - do tego swiecznik na 1 planie i chyba antenka radiowa.
1977_lopiennik_002.jpg1977_lopiennik_001.jpg
Mały off
Zdjecia Tomka cieszyły tez w wątku o A może nieaktualne fotki..., wrzucone przez Mirusza: http://forum.bieszczady.info.pl/show...ghlight=Mirusz
W Siekierezadzie jest wystawa jego fotografii bieszczadzkich twarzy, warto zobaczyć.
Ech, cóż poradzić, ze odchodzą...
Ostatnio edytowane przez jank ; 10-02-2015 o 23:57
Jimi, przepraszam, ze czepiam się słów, ale sformułowanie "profil w kaloszach" wzbudziło we mnie homerycki śmiech :) bo sobie wyobraziłam, jak to może wyglądać. Ot, co robi brak przecinka.
Jimi, nie obraź się, ja uwielbiam absurd, nawet niezamierzony :)
A wspomnienia o Łopienniku oglądam z łezką i zapartym tchem. Szkoda, ze to już historia.
A co do wspomnień o schronisku, to w którymś z tomów opowiadań turystycznych wydanych przez Sport i Turystykę (nie pamiętam teraz w którym), jest opowiadanie, w którym to schronisko się pojawia. W domu odszukam tomik i powiem dokładniej.
Chyba, ze ktoś pamięta?
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)