Koniec września to ostatnie dni mego pobytu w schronisku. Zdarzali się pojedynczy goście, czuć było schyłek sezonu. Maciek mówił, że z masowych imprez zostało tylko przeżyć "Połoniny". On dotrwał - schronisko nie.
Koniec września to ostatnie dni mego pobytu w schronisku. Zdarzali się pojedynczy goście, czuć było schyłek sezonu. Maciek mówił, że z masowych imprez zostało tylko przeżyć "Połoniny". On dotrwał - schronisko nie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)