a ja wyciągnałem apteczkę z Mercedesa z 1981roku.. kurde! ale wyposażona!!! full wyopas... stado wszystkiego.. chyba z 5 chust trójkątnych - cieńki, a przy tym bardzo mocny materiał (mimo lat!!) w dodatku pełnowymiarowe.. bandaży i opatrunków całe stado... bandaże połączone z opatrunkami także były... takie, co by jedną ręką można było sobie ranę owinąć.. co więcej wszystkie bandaże i chusty pakowane w papierowe coś i jeszcze hermetycznie w folilę!!!! no cóż Mercedes Benz :D w zestawie też rękawiczki, nożyczki do ubrań, kreda (po co??), agrafki, istrukcja udzielania pierwszej pomocy (po niemiecku z rysunkami)...
z tego wszystkiego tylko gaziki wyrzuciłem, bo nie podobało mi się, że są 1.kilkuwarstwowe w tym warstwa waty(?), 2.gaza trafia bezpośrednio na ranę - muszę być pewny jej czystości i świeżości..
apteczkę wrzuciłem do bagażnika mojego Fordzika.. mam teraz 2. oby się nie przydały!



Odpowiedz z cytatem