Wiesz Izo, ja jestem "skażony". Ja zawsze wszystkie wyjazdy zaczynam od Duszatyna. Na jeziorka pójdę, ale sam, bez fety. Czyli będe pod barem, to właściwe dla mnie miejsce. Wcześniej wpadnę na pierogi tam, gdzie są najlepsze.
Do zobaczenia
Długi
Wiesz Izo, ja jestem "skażony". Ja zawsze wszystkie wyjazdy zaczynam od Duszatyna. Na jeziorka pójdę, ale sam, bez fety. Czyli będe pod barem, to właściwe dla mnie miejsce. Wcześniej wpadnę na pierogi tam, gdzie są najlepsze.
Do zobaczenia
Długi
Dyć tylko trosecke dali na wschód od Dusatyna .. przez ctery brody.
Ostatnio jak kupowałem u Bacy te wspaniałości , to nie miał mi wydać ze stówki i mówi ...." a dobra zapłacis kiedyś..... " a ja mu mówię ....że ja nie lubię mieć takich długów 20 zł ,jak mieć to 200 000 zł i stałem pół godz. przed "szałasem" na drodze zatrzymując co jechało ,żeby rozmienić pieniądze i zapłacić za te wspaniałości --ale warto było.
ps. tylko Barnaba miał "sensacje" ;-) po zjedzeniu , ale jak się zjada kilogram za "jednym posiedzeniem ", to ja się nie dziwię.....pozdrawiam Cię Barnaba
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)