Browar, wiem, że niektórzy jadąc w Bieszczady chcą ucieć od Internetu i Ty się do nich zaliczasz.

A ja chciałbym teraz zobaczyć moich przedmówców, jak siedzą sobie w Zajeździe Pod Caryńską i móc z nimi pogadać. To jest przyjemność rozmawiać z kimś kto jest akurat w Bieszczadach. Po to są te wszystkie wynalazki.

Chodzi mi po głowie taki pomysł. Czy dałoby się uczestniczyć w KIMBie za pomocą Internetu? Dla tych, którzy nie będą mogli przyjechać, byłaby to duża frajda. Może w tym roku jeszcze będzie to trudne, ale w 2012...