a ja za kazdym razem jade w bieszczadki inna trasa- laczy je jednak to aby ominac krakow, tarnow i inne duze miasta. Rowniez zdarzalo sie jezdzic przez biecz, folusz , ciezkowice :) najdluzsza droga w bieszczady w zyciu wypadla mi przez hrubieszowa przez roztocze to juz baaardzo czesto :)
a tak wogole to najbardziej lubilam nocny pociag "bieszczady" gliwice - zagorz, tak imprezowego pociagu to jeszcze nie widzialam, ngdy nie przejechalam trasy zeby nie zyskac kilku nowych znajomych :) buuuuuu, a teraz on tylko czsaem jezdzi :(


a przez roztocze to juz baaardzo czesto :)
Odpowiedz z cytatem