no a ja tam nie dotarlam... mialam w planach, juz tam szlam, ale w domku na lewo bylo wesele.. zaprosili mnie, trudno bylo odmowic, impreza w takim miejscu, w ogrodku, z nocnym wyjsciem do cerkwi... rano wstalismy na tyle pozno ze trzeba byl juz robic odwrot.. jest powod by tam koniecznie jeszcze pojechac!!
jest w kaplicy nadal zeszyt z prosbami i podziekowaniami??


Odpowiedz z cytatem